Warsztaty cyrkowe odbywały się w Wymiennikowni latem // fot. Wymiennikownia

Miejsce dla młodzieży, w którym sami organizują wydarzenia – to jedno. Przede wszystkim jednak przestrzeń, w której można być sobą. Można nawiązywać nowe znajomości, rozwijać zainteresowania, uczyć się od innych lub też przyjść po prostu posiedzieć z rówieśnikami. O tym, że Wymiennikownia to miejsce pełne dobrej energii i warto tu wpadać, będzie można się przekonać już w piątek, 26 października. Wymiennikowicze zapraszają wszystkich na CZWARTE URODZINY!  

Miejsce rozwoju i spotkań

Młodzieżowe Centrum Innowacji Społecznych i Designu Wymiennikownia mieści się przy ul. Kartuskiej 20B – tuż obok Domu Towarowego Chylonia, na tyłach biblioteki. Miejsce to jest współtworzone przez Laboratorium Innowacji Społecznych i młodzież. Począwszy od projektu i urządzenia wnętrza, przez organizację kalendarza zajęć, na regularnych dyżurach w Wymiennikowni kończąc. Ale młodzi przychodzą tu również tak po prostu – spotkać się ze znajomymi, pograć w piłkarzyki, napić się herbaty, poczytać książkę, czy po prostu posiedzieć. W razie potrzeby mają pełne wsparcie w animatorach Wymiennikowni, dzięki którym młodzieżowe pomysły są przemyślane, dopracowane i realizowane.

Tej jesieni Wymiennikownia obchodzi czwartą rocznicę działalności na Chyloni. Urodzinowe spotkanie odbędzie się w piątek, 26 października, w godz. 18.30 – 21.00. Zaproszeni są wszyscy bywalcy, znajomi, sympatycy. Także ci, którzy chcą poznać Wymiennikownię, włączyć się we współtworzenie tego miejsca lub po prostu wpaść od czasu do czasu. Czekać będzie masa niespodzianek oraz ludzie, którzy tworzą WM. Będzie więc świetna okazja, żeby się poznać i zintegrować.

– Te cztery lata minęły bardzo szybko. Pamiętam, jak na otwarciu siedziby życzyłem, by za rok mieć o czym opowiadać. I zdecydowanie jest. Doświadczenia z tworzenia Wymiennikowni są bardzo cenne i mogę powiedzieć z całą pewnością, że było warto. Powstało miejsce, które w Gdyni jest symbolem edukacji rówieśniczej i tego, że młodzi są dobrymi partnerami do działania. To zresztą Wymiennikownia zainspirowała nas do stworzenia sieci centrów sąsiedzkich, które stopniowo otwieramy w kolejnych dzielnicach. Nie pozostaje mi nic innego, niż życzyć Wymiennikowiczom wszystkiego najlepszego – mówi Michał Guć, wiceprezydent Gdyni ds. innowacji.

– Cztery lata temu podczas otwarcia Wymiennikowni było wielu pozytywnie zakręconych ludzi. Przede wszystkim młodzieży, która to miejsce tworzyła i wreszcie byli tam jako gospodarze. Ale chyba jeszcze nie wierzyli, że to się dzieje naprawdę, że mają „swoje miejsce” z przestrzeniami, gdzie mogą tańczyć, grać w planszówki, spotkać się przy smażeniu naleśników w kuchni Wymiennikowni. Na następne 444 lata życzę Wymiennikowni takiej energii płynącej od osób, które tam pracują, które tam przychodzą i realizują swoje pasje i zainteresowania, takiej atmosfery akceptacji i wsparcia dla wszelkiego rodzaju pomysłów. To prawdziwe miejsce tworzone przez uczestników, z ich pasji i chęci dzielenia się tym z innymi – mówi Katarzyna Ziemann, zastępca dyrektora Laboratorium Innowacji Społecznych.

Poznajmy się!

Jedną z rzeczy, które wyróżniają Wymiennikownię na tle innych miejsc z ofertą zajęć dla młodzieży jest fakt, że to właśnie młodzi organizują popołudniowe warsztaty i spotkania dla rówieśników. Dlatego  w roku szkolnym WM czynna jest od poniedziałku do piątku w godzinach 16.00 – 21.00, a w soboty w godz. 14.00 – 19.00. Wszystkie zajęcia w WM są bezpłatne dla uczestników. Można tu wpaść po lekcjach czy zajęciach dodatkowych, a wciąż wiele się będzie działo.

Na przykład dancehall z Agnieszką, która do Wymiennikowni przychodzi już trzy lata. Zwykle udział w zajęciach w piątkowe popołudnia bierze kilkanaście osób. Agnieszka krok po kroku pokazuje uczestnikom elementy przygotowanej przez siebie choreografii, którą następnie wszyscy wykonują razem. Jeśli coś komuś nie idzie, bo to na początku nauki przecież może się zdarzyć, Agnieszka pokazuje kroki jeszcze raz. Jak mówi – zero spiny. W rytm muzyki z Jamajki oraz z szacunkiem do tamtejszej kultury i twórców dancehallu.

 Na zajęciach uczymy się o dancehallu jako całości, jednak skupiamy się głównie na elementach w stylu dancehall queen style. To część zarezerwowana dla kobiet, więc chłopaki dostają własny zestaw kroków. Jeśli tańczysz od dawna to też przyjdź, fajnie będzie się nauczyć czegoś od siebie nawzajem – mówi Agnieszka Miazga. – Zachęcam do odwiedzin Wymiennikowni wszystkich i to nie tylko na dancehall czy urodziny. To jest naprawdę świetne miejsce z masą bezpłatnych zajęć. Gdy rozmawiam z nowymi znajomymi o tym miejscu nie mogą mi uwierzyć, że to działa.

Zainteresowani dancehallem powinni koniecznie wpaść na trzecią już edycję wydarzenia Move Dem Up, którą Agnieszka organizuje w Wymiennikowni już w sobotę, 27 października, w godz. 12.00 – 21.00. Czekają warsztaty dancehall oraz zawody, a najlepsi otrzymają nagrody rzeczowe, pieniężne oraz miejsca na MDU 2019. – To już trzecia edycja, a w tym roku działamy z jeszcze większym rozmachem. Ogarnięcie wszystkich elementów organizacji było dużym wyzwaniem. Pozyskanie sponsorów, umowy, zapisy  na warsztaty, promocja wydarzenia… ale bardzo pomogła mi Martyna, animatorka Wymiennikowni. Wiele się przy tym nauczyłam – mówi Agnieszka.

Grupa dancehall z Wymiennikowni
Grupa zaawansowana dancehall Wymiennikowni. Początkujący spotykają się w Wymiennikowni w piątki, w godz. 16.30-17.30 [fot. Laboratorium Innowacji Społecznych]

Poza dancehallem, chętnych w Wymiennikowni czekają także inne zajęcia taneczno – ruchowe: m.in. karate z Mateuszem Jędrzejczykiem, open dance form z Zosią Powierską, breakdance czy nawet zwariowany taniec k-pop, który korzenie ma w południowej Korei, a który na Chylonię sprowadził konglomerat tancerzy: Wiktoria z zespołem uSea oraz formacja Naero, czyli Julka, Martyna, Kasia, Ola, Janek, Kinga i Nastka.

Zresztą, fani azjatyckich klimatów i japońskiej popkultury mają w WM swoje ważne miejsce. Drugi rok spotykają się w ramach klubu Dekiru, który założyła i prowadzi 17-letnia Klaudia Dąbrowska. Klaudia przygotowuje prezentację dotyczącą wybranego zagadnienia, wymyśla i opracowuje tematy do dyskusji, a także konkursy z drobnymi nagrodami. I chociaż mocno zwraca uwagę, by uczestnicy brali aktywny udział w spotkaniach i nie siedzieli wpatrzeni w telefon komórkowy, atmosfera jest bardzo luźna. Dlatego na Dekiru uczestnicy mówią sobie po ksywkach, można więc tu spotkać m.in. Yumi, Mango, Potato czy Theę. – Do Wymiennikowni przychodzę, bo mogę tu być sobą i są tu ludzie podobni do mnie – mówił Potato, czyli Jakub.

– Kulturą japońską interesuję się od kilku lat. Jestem zakochana w mandze, anime, moim marzeniem jest wyprawa do tego kraju. Chciałam zrzeszyć ludzi, którzy tym się interesują, bo jest nas dużo. Materiały do zajęć wyszukuję głównie w internecie, co nie jest trudne, jeśli się tym interesujesz. Teraz rozmawiamy np. o początkach gry Pokemon oraz o jej marketingu. A najbliższe spotkanie będzie w halloweenowym klimacie, poznamy np. straszne japońskie legendy – mówi Klaudia Dąbrowska. – O Wymiennikowni dowiedziałam się przez szkołę, byłam tu na zajęciach w gimnazjum. Zaczęłam przychodzić na różnego rodzaju warsztaty aż w końcu stwierdziłam, że to tu mógłby powstać klub Dekiru. I powstał. Jesteśmy z różnych szkół, przyjść może każdy, kto się interesuje popkulturą japońską. 


Klub Dekiru spotyka się w piątki, w godz. 18.30-20.30 [fot. Laboratorium Innowacji Społecznych]

W Wymiennikowni nie nudzą się także artyści wszelkich sztuk. Można przyjść na zajęcia z rysunku prowadzone przez Olę Czajkę i improwizacji teatralnej z Maćkiem Jesionowskim. Regularnie odbywają się tu także warsztaty plastyczne, wystawy twórczości Wymiennikowiczów, wieczorki poetyckie i koncerty. Jednym z głównych inicjatorów takich spotkań jest 18-letni Kuba Sołtysik, który regularnie wspiera animatorów także na dyżurach w WM-ie.

– Mam za sobą pierwszą edycję wydarzenia Kultura Podziemi, które odbyło się w Wymiennikowni rok temu. Był to koncert, którego celem była promocja młodych artystów z Trójmiasta. To było dla mnie potężne wyzwanie organizacyjne i sam na początku nie spodziewałem się, ile nakładu pracy będzie to wymagało, ale bardzo pomogła mi Magda, animatorka Wymiennikowni. Na wydarzenie przyszło aż 150 osób, w życiu nie spodziewałem się tak licznej publiczności. Bardzo fajnie było obserwować, jak wszyscy się dobrze bawią, że podoba im się muzyka. To było bardzo budujące, dało mi dużo wiary w siebie i we własne siły. Taka już zresztą jest Wymiennikownia, pomaga się otworzyć i rozwijać – mówi Kuba Sołtysik. – Od dwóch lat tu przychodzę i widzę, jak osoby, które na początku siedzą z boku i przyglądają się, z czasem  coraz bardziej się angażują i w końcu same realizują własne pomysły. Ja sam poznałem tu przyjaciół, dziewczynę. Jak nie mam dyżurów, wpadam tu posiedzieć.


Kuba po warsztatach „Otwórz się na design: las w słoiku” w Wymiennikowni [fot. Wymiennikowina]

Do Wymiennikowni wielu młodych ludzi przychodzi bowiem także spotkać się i bez okazji. Są planszówki, filmy, książki, które można w każdej chwili wziąć i się z nimi rozsiąść. Są dwa laptopy, które mogą pomóc w odrobieniu lekcji, ale często wystarczy po prostu poprosić kogoś o pomoc. Można też zwyczajnie porozmawiać z innymi.

– Wymiennikownia to fajne, miłe miejsce. Nie zamieniłabym go na nic innego, już zawsze będę tu przychodzić – deklaruje Weronika, a Sylwia dodaje:- Możemy tu tańczyć, śpiewać. Jak chcemy z kimś pogadać, potrzebujemy się zwierzyć, Martyna i Magda zawsze mają dla nas czas. To jest super.

Magda i Martyna to animatorki Wymiennikowni z Laboratorium Innowacji Społecznych. Wspierają młodzież w realizacji działań na rożnych poziomach, koordynują funkcjonowanie WM-u, a przedpołudniami prowadzą także zajęcia dla szkół. Każdy, kto do Wymiennikowni przyjdzie, prędzej czy później je pozna.

– W Wymiennikowni najbardziej lubię różnorodność. Młodzież przychodzi tu na konkretne zajęcia lub po to, żeby się spotkać. Są osoby, które przychodzą prawie codziennie, są też i takie, które pojawiają się raz na jakiś czas lub wpadają wyłącznie na określone wydarzenia. Dzieli ich wiele, ale łączy jedno. To chęć bycia z drugim człowiekiem, spotkania w realu – mówi Magda Dębna. – Dla mnie Wymiennikownia to świetny przykład na to, że młodzież chce się rozwijać, ma plany i ambicje, myśli racjonalnie i warto jej słuchać. W Wymiennikowni można się przekonać, że wiele negatywnych stereotypów dotyczących młodzieży zupełnie mija się z rzeczywistością. Bez względu na wszystko, każdy jest tu mile widziany. Moje ulubione momenty w Wymiennikowni to te, kiedy ludzie w różnym wieku, z różnych środowisk, którzy wcześniej się nie znali, siadają przy jednym stole w kuchni i zaczynają ze sobą rozmawiać. To przestrzeń dialogu, w której rodzą się pomysły i innowacje. Mam nadzieję, że takie, które będą miały pozytywny wpływ na dorosłe życie naszych uczestników.

–  Wymiennikownia jest przede wszystkim miejscem, w którym nikt nikogo nie ocenia. Każdy ma prawo do własnych poglądów, do własnego zdania, do realizowania pasji i zainteresowań na swój sposób. W tym miejscu można poczuć się naprawdę swobodnie. Można odpocząć, pouczyć się, porozmawiać, potańczyć, porysować czy po prostu spędzić czas z rówieśnikami. Lubię to miejsce za różnorodność oferty skierowanej do młodzieży, którą sama mogę współtworzyć, oraz za mnogość osobowości, które się tutaj codziennie zjawiają. Każdy dzień w tym miejscu niesie za sobą nowe pomysły, projekty do realizacji oraz tematy do rozmów. Wymiennikownia jest miejscem, które tworzone jest przez młodych ludzi, nieustannie i dynamicznie zmienia się oraz idzie z duchem czasu, dlatego ciężko jest mi wyobrazić sobie ją za cztery lata. Wiem jedynie, że nadal będzie miejscem tętniącym życiem i pozytywną energią – mówi Martyna Winnicka.


Martyna Winnicka (z lewej) i Magda Dębna to animatorki Wymiennikowni [fot. Laboratorium Innowacji Społecznych]

Od pomysłu do Wymiennikowni

Początkowo Wymiennikownia była projektem realizowanym przez protoplastę Laboratorium Innowacji Społecznych, czyli Dział Innowacji Społecznych Pomorskiego Parku Naukowo-Technologicznego. Były to spotkania i warsztaty organizowane przez młodzież dla młodzieży, współfinansowane ze Szwajcarskiego Funduszu współpracy z nowymi krajami Unii Europejskiej oraz budżetu miasta Gdyni. Nie było wówczas jeszcze ani jednego miejsca w Gdyni, które pozwalałoby młodzieży na taką swobodę działań i w tak dużym stopniu powierzałoby im odpowiedzialność za przestrzeń i sprzęt.

– No pewnie, że zastanawialiśmy się, czy to dobry pomysł i czy na pewno młodzieży można na tyle zaufać, bo nikt wcześniej tego nie sprawdzał w takiej skali. Pamiętam chociażby te gorące dyskusje o tym, gdzie ma być piłeczka do gry w piłkarzyki, żeby co chwilę nie ginęła. Czy w biurze, czy dostępna na zapisy, czy jeszcze inaczej? Ostatecznie została w stole do gry, a nową kupiliśmy dopiero po dwóch latach – wspomina Łukasz Rąpała z Laboratorium Innowacji Społecznych, jeden z pierwszych koordynatorów Wymiennikowni – Byłem tym pozytywnie zdziwiony, ale druga piłeczka zginęła szybko i wtedy pomyślałem sobie, że chyba właśnie nadchodzi jakiś przełom, jakaś zmiana w ludziach. Było mi potem autentycznie głupio, jak znalazłem obie piłeczki w nodze od stołu do gry. Więc pewnie, można się bać i zapeszać, że coś się stanie, bo stać się może. Ale nie musi.

Wymiennikownia w chylońskiej siedzibie została otwarta 24 października 2014 roku. Wcześniej była tam nieużytkowana wymiennikownia ciepła, a budynek był w zasobach gminy. W  przygotowaniu projekt wnętrza oraz jego docelowej aranżacji także pomagała młodzież.

– Pamiętam jak wspólnie skręcaliśmy stoły, regały, wieszaliśmy napis „Wymiennikownia”. Od rana do wieczora pracowaliśmy nad tym, by to miejsce żyło. Z radością patrzę jak ciągle rozwija się, jak powstają nowe warsztaty i zajęcia, jak zmieniają się ludzie skupieni wokół WM, jak część osób z niej wyrasta i idzie do przodu, ale wciąż pojawiają się nowe osoby i wzbogacają to miejsce o swoje pomysły. Mam wtedy poczucie, że choć był to projekt niełatwy, bo skierowany do młodych osób w wieku, w którym najtrudniej przekonać do wspólnego działania, to jednak WM odniosła duży sukces. Z drugiej strony trzeba mieć świadomość, że praca na ten sukces się nie skończyła. WM jest miejscem, które musi wciąż zmieniać się, tworzyć na nowo i się rozwijać. Nieustannie trzymam kciuki, żeby tak było! – mówi Marta Ostrowska z Laboratorium Innowacji Społecznych, pierwsza koordynatorka projektu Wymiennikownia.

powrót