Gdy w ubiegłym roku Zespół Teatru Gdynia Główna przez kilka tygodni towarzyszył uczniom SP nr 47 z doświadczeniem migracyjnym nikomu nawet przez myśl nie przeszło, że do powstającego na tej kanwie scenariusza życie dopisze kolejne rozdziały. W efekcie tamtych rozmów, spacerów, wzajemnego poznawania się i budowania zaufania powstał niezwykły spektakl: opowieść młodych ludzi o tym, jak trudno znaleźć się w nowym mieście i zaczynać od zera, o niezrozumieniu – również dosłownym, o tęsknocie i nadziei. To też opowieść o tym, jak wiele teatr może zmienić. Spektakl będzie można zobaczyć już w środę i czwartek, 10 i 11 sierpnia, w ramach Festiwalu „Pociąg do Miasta”.

Jacek Panek. Małgorzata Polakowska, Ida Bocian // fot. Teatr Gdynia Główna
Jacek Panek. Małgorzata Polakowska, Ida Bocian // fot. Teatr Gdynia Główna

W roku szkolnym 2021 / 2022 w Zespole Szkolno-Przedszkolnym nr 3 na Dąbrowie uczyło się około 1100 dzieci i młodzieży. Około 50 z nich miało doświadczenie migracyjne: wraz rodzicami przyjechały do Gdyni m.in. z Białorusi, Ukrainy, Gruzji.

Krzysztof Jankowski, dyrektor placówki przyznaje, że zwłaszcza na początku jest im trudno. Bariera językowa sprawia, że zamykają się w swoim gronie.

– A każda bariera: czy językowa, czy kulturowa, może prowadzić do zachowań niepożądanych – zauważa. – Jestem zwolennikiem każdego działania włączającego. Gdy usłyszałem o projekcie, w ramach którego młodzi ludzie mogą opowiedzieć o swoich przeżyciach, by na tej podstawie powstało przedstawienie teatralne dzięki któremu inni uczniowie będą mogli ich poznać – od razu pomyślałem o dzieciach z naszej szkoły.

Spektakl „Nie/znajomi” – bo tak finalnie został zatytułowany – stanowił część realizowanej wówczas przez UrbanLab Gdynia „Ścieżki szytej na miarę”. Składała się z czterech elementów zaprojektowanych i powiązanych tak, by przeciwdziałać i uwrażliwiać na niepokojące tendencje wśród młodzieży, nasilone w wyniku pandemii.

– Z badań wynikało, że jednym z negatywnych skutków sytuacji kilkunastu miesięcy pandemii i związanych z nią lockdownów dla młodych ludzi było osamotnienie. To szczególnie dotkliwe dla osób z doświadczeniem migracyjnym: bez wsparcia, jakie daje rodzina większa niż krąg najbliższych, ze wszystkimi ograniczeniami wynikającymi z nieznajomości języka, kultury, miasta – podkreśla Michał Guć, wiceprezydent Gdyni ds. innowacji. – Wiemy, jak trudne może to być, dlatego prowadzimy w Gdyni systemowe działania, by wesprzeć naszych nowych mieszkańców, ale też uwrażliwić mieszkańców w różnym wieku. Spektakl zrealizowany w Teatrze Gdynia Główna skierowany jest do młodych ludzi. Niemalże pół roku po wybuchu wojny w Ukrainie zyskał jednak zupełnie nowy wymiar. Na trudne doświadczenia związane z przeprowadzką do innego kraju nakładają się bowiem traumy związane z sytuacją wojenną: ucieczką z rodzinnego domu, koniecznością pozostawienia w Ukrainie bliskich i całego dobytku, niepewnością co do tego kiedy i czy w ogóle powrót będzie możliwy.

– Zależało nam, by młodzieży z doświadczeniem migracji dać okazję do opowiedzenia o niełatwej codzienności, a nas samych zmusić do refleksji, pomóc we wzajemnym zrozumieniu się – zauważa Aleksandra Markowska, dyrektor Laboratorium Innowacji Społecznych w Gdyni. – Spektakl, który powstał dzięki zaangażowaniu artystów Teatru Gdynia Główna oraz nauczycieli i uczniów Szkoły Podstawowej nr 47 nikogo nie pozostawia obojętnym. Opowiada prawdziwe, często brutalnie prawdziwe, historie czworga młodych ludzi z Ukrainy, Białorusi i Gruzji, których rodziny osiedliły się w Gdyni. Dziś, w sytuacji wojny toczącej się tuż za naszą granicą i faktu, że wielu z nas ma za sąsiadów osoby uchodźcze, wydźwięk „Nie/znajomych” jest jeszcze głębszy.

Oleksandr, Roman, Nini, Veronica i Tatiana przez kilka tygodni spotykali się z ekipą Teatru Gdynia Główna. Pracowali metodą dramy, często stosowaną w leczeniu traum, w szczególności związanych z utratą. Spotykali się w teatrze, razem przemierzali Dąbrowę opowiadając o swojej codzienności. W siedzibie teatru wspólnie zbudowali miasto marzeń. I powstał godzinny spektakl w reżyserii Ewy Ignaczak i Marka Kościółka. Historie młodych ludzi przedstawiają Małgorzata Polakowska, Ida Bocian i Jacek Panek.

Ida Bocian // fot. Teatr Gdynia Główna
Ida Bocian // fot. Teatr Gdynia Główna

– Siła działania, które zaproponowała Ewa, Ida i reszta ekipy polega na tym, że zrobiliśmy wszystko od A do Z. Poznaliśmy naszych bohaterów podczas rozmowy, ale też po prostu spędzając z nimi czas. Jedną z ważniejszych rzeczy przy tego typu projektach jest zaufanie, doświadczenie i empatia – mówił po jednym z pierwszych spektakli Marek Kościółek. – Scenariusz, który napisała Ewa, to wybór z bardzo obszernego materiału, dokonany z wielką uważnością.

­Oleksandr, Roman, Nini, Veronica i Tatiana opowiedzieli o swojej codzienności w rodzinnych domach, powodach dla których ich rodziny zdecydowały się zacząć od nowa w nowym kraju, o barierze jaką postawiły między nimi a rówieśnikami język i kultura, o przykrych sytuacjach, jakich doświadczali za sprawą szkolnych koleżanek i kolegów, o wielkiej tęsknocie, nadziei na dobrą przyszłość i możliwościach, jakie daje im życie w innym kraju. To opowieść przejmująca, w 100 procentach szczera.

– Teatr faktu, bo po tę formę sięgnęliśmy, postrzegany jest jako formuła dokumentu, bez środków artystycznych – wyjaśnia Ewa Ignaczak. – Zdecydowaliśmy się na nie, bo dzięki nim można więcej wyrazić. Spektakl staje się ciekawszy i dla młodego odbiorcy, i dla aktorów.

Emocje towarzyszące „nie/znajomym” dotykają wszystkich: bohaterów, aktorów, reżyserów, widownię.

Małgorzata Polakowska i Jacek Panek // fot. Teatr Gdynia Główna
Małgorzata Polakowska i Jacek Panek // fot. Teatr Gdynia Główna

Po pierwszych spektaklach artyści mówili tak:

Ida Bocian (Nini): – Znam naszych bohaterów i to utrudniło mi zadanie. Moment, w którym pokazaliśmy im spektakl był niezwykle emocjonalny. Poczułam potworny ciężar, jakbym grała z kamieniami. Popatrzyłam im w oczy i nagle złapałam się na tym, że mówię o Weronice do Weroniki. Tak się tym speszyłam, że zaczęłam uciekać wzrokiem…. Takie rzeczy od lat mi się nie zdarzały, byłam zaskoczona swoją reakcją. Ale potem przypomniałam sobie, że tu przecież nie chodzi o mnie, tylko o cel, o ważną sprawę i formę, która pozwala czuć się bezpiecznie.

Małgorzata Polakowska (Tatiana): – Sukcesem było dla mnie, gdy po pierwszym spektaklu moja bohaterka powiedziała mi: „Jestem taka sama. Tak samo się zachowuję, to były moje emocje, nie tylko moje słowa”. Nie było mi trudno zidentyfikować się z postacią. Obie jesteśmy inne, dziwne – więc ją rozumiem. A ona w tym wszystkim nie jest słaba, tylko walcząca i dumna. Bardzo mi zależało, żeby stanąć w jej obronie i zaprezentować ją jako silną, pewną siebie. Mam nadzieję że znajdzie kogoś, kto zasługuje na jej przyjaźń.

Małgorzata Polakowska i Jacek Panek // fot. Teatr Gdynia Główna
Małgorzata Polakowska i Jacek Panek // fot. Teatr Gdynia Główna

Jacek Panek (Sasza, Weronika): – Cały czas czułem odpowiedzialność za sposób, w jaki pokażemy historię i za to, jak zareagują rówieśnicy. Wyzwaniem było dla mnie pierwsze spotkanie – nie znałem Saszy, widziałem tylko film w którym się wypowiada. Skonfrontowanie tego, że gram dwie postaci z Saszą, który ma za chwilę zobaczyć spektakl, było dla mnie bardzo onieśmielające i trudne. W dniu premiery też to czułem, ale finał uruchomił ogromne emocje. Poczułem lekkość: to, czy historia została lepiej czy gorzej zagrana, zostało na drugim planie. Najważniejsze były emocje.

Bo pokaz premierowy zakończył się w sposób, którego nikt z całą pewnością nie przewidział.

– Po premierze pomyliliśmy światła: zamiast je zgasić, zostały zapalone. I okazało się, że część dzieci płacze – relacjonuje Ewa Ignaczak. – Na widowni była pani psycholog – zareagowała, by wyciszyć emocje. Ale wtedy nagle odezwała się dziewczynka – była przyjaciółka Tatiany. Przy wszystkich przeprosiła Tatianę przyznając się, że to ona używała przezwisk, o których mówiła grająca Tatianę Małgosia Polakowska.

Dziś w Gdyni mieszka 2625 dzieci z doświadczeniem migracyjnym. W gdyńskich placówkach edukacyjnych, według danych z czerwca tego roku, uczyło się 1600 dzieci z doświadczeniem uchodźczym.

– Gdynia to niezwykłe miasto, w którym żyją ludzie mający wielkie serca – podkreśla Bartosz Bartoszewicz, wiceprezydent Gdyni ds. jakości życia. – Wiele milionów obywateli Ukrainy zmuszonych było z dnia na dzień uciekać z rodzinnego kraju w celu ratowania życia swojego i swoich bliskich. Tysiące z nich znalazło bezpieczną przystań w naszym mieście, a gdynianki i gdynianie natychmiast ruszyli z pomocą. Na początku najważniejsze było zaspokojenie najbardziej podstawowych potrzeb naszych gości, z czasem jednak, zaczęliśmy bardzo mocno koncentrować się nad wielką potrzebą, jaką było przywrócenie im poczucia bezpieczeństwa. Pomoc dla najmłodszych jest szczególna i nasi pedagodzy robią bardzo dużo, by uczynić ich świat choć trochę lepszym.

Do refleksji o tym, jak wiele zależy od każdego z nas – i jak jednocześnie niewiele potrzeba, by świat osób z doświadczeniem migranckim czy uchodźczym był lepszy – skłaniają właśnie „Nie/znajomi”. Najbliższa okazja, by zobaczyć spektakl, już w środę i czwartek, 10 i 11 sieronia, o godz. 21 na placu targowym przy Hali Rybnej (wejście od ul. Wójta Radtkego).  Aktorzy Teatru Gdynia Główna zaprezentują go w ramach ósmej edycji festiwalu teatrów offowych „Pociąg do miasta”.

– Wahaliśmy się, czy na tegorocznej edycji Festiwalu pokazać akurat to przedstawienie. Przecież powstało ono jeszcze przed inwazją Rosji na Ukrainę, a do tego było skierowane do bardzo konkretnego odbiorcy – młodych ludzi. Ale doszliśmy do wniosku, że warto po raz kolejny oddać naszym bohaterom głos. Bo w trudnej codzienności rodzin, które niedawno przeprowadziły się do Polski, młodzież często musi sobie radzić sama. To przedstawienie pokazuje ich emocje: tęsknotę za opuszczonym domem i ogromne pragnienie akceptacji w nowym środowisku – ale są one przecież nie tylko jednostkowe, ale i uniwersalne. Chcemy przypomnieć naszym rodakom – młodszym i starszym, że niewiele potrzeba, by szybciej poczuli się jak u siebie – podsumowuje Ida Bocian.

„Ścieżka szyta na miarę” realizowana była w ramach zadania „Adaptacja Koncepcji Urban Lab  w Gdyni” realizowanego w ramach Programu Operacyjnego Pomoc Techniczna  na lata 2014-2020, współfinansowanego ze środków Funduszu Spójności na podstawie umowy o dofinansowanie zadania nr: DPT/BDG-II/POPT/19/19.

powrót